Transformator S13 to trójfazowy transformator rozdzielczy zanurzony w oleju, powszechnie stosowany w systemach dystrybucyjnych 10 kV/0,4 kV. Jego podstawowa funkcja jest prosta: przejście z prądu wysokiego napięcia do prądu o niskim napięciu do użytku w fabrykach, wspólnotach mieszkaniowych i centrach handlowych.
Różni się jednak od wcześniejszych modeli S11 i S9 – jest bardziej energooszczędny.
Ta „efektywność energetyczna” nie opiera się na „trybie ekologicznym”, ale na ulepszeniach konstrukcji fizycznej:
W żelaznym rdzeniu zastosowano wyższej jakości blachy ze stali krzemowej walcowanej na zimno.
Przyjmuje całkowicie ukośny proces układania zakładek, aby uzyskać gładszy obwód magnetyczny.
Strata bez obciążenia jest średnio o 20-30% niższa niż w przypadku olejowych transformatorów dystrybucyjnych S11.
Jedno słowo: izolować.
Nie ma bezpośredniego połączenia elektrycznego pomiędzy stroną wejściową (pierwotną) a stroną wyjściową (wtórną). Moc przeskakuje przez pole magnetyczne — bez użycia przewodów.
Daje to dwie rzeczywiste korzyści:
1. Bezpieczeństwo
Jeśli coś pójdzie nie tak po stronie pierwotnej – wyciek, przepięcie, złe uziemienie – to się skończy. Nie dociera do strony wtórnej. A kiedy dotkniesz obwodu wtórnego, nie będziesz podłączony do uziemienia sieci. Oznacza to znacznie mniejsze ryzyko szoku.
2. Czystsza moc
Większość śmieci w sieci – szumy o wysokiej częstotliwości, harmoniczne, skoki napięcia – jest blokowana przez transformator izolujący. To, co wychodzi na drugą stronę, jest po prostu czystsze. A czystsza moc oznacza, że Twój sprzęt działa stabilniej i mniej niestabilnie.
Istnieją przeoczone, ale obarczone wysokim ryzykiem scenariusze wykorzystania energii elektrycznej w warsztatach fabrycznych, tunelach do konserwacji sprzętu, podziemnych korytarzach użytkowych i podziemnych kopalniach: przenośne oświetlenie.
Pracownicy trzymają lampy podczas pracy w wilgotnych, zamkniętych, metalowych pomieszczeniach. Przewody lampy strzępią się w wyniku ciągnięcia, połączenia się poluzowują, a żarówki pękają – w przypadku zasilania ze standardowej sieci elektrycznej 220 V konsekwencje mogą być katastrofalne.
Transformator sterujący oświetleniem JMB został zaprojektowany specjalnie, aby rozwiązać ten problem.
Energia elektryczna opuszczająca elektrownie charakteryzuje się niezwykle wysokim napięciem (dziesiątki tysięcy, a nawet setki tysięcy woltów), które nie może być bezpośrednio wykorzystane przez maszyny przemysłowe ani gospodarstwa domowe.
Należy obniżyć napięcie.
Kto wykonuje tę pracę? Transformatory zanurzone w oleju.
Nie są one ani nowatorskie, ani nowatorskie, a ich zasada działania pozostaje w dużej mierze niezmieniona od ponad wieku. Jednak do dziś najprawdopodobniej znajdziesz je w każdej podstacji, pod każdym słupem energetycznym i w pomieszczeniu dystrybucyjnym każdej fabryki.
W branżach takich jak górnictwo, materiały budowlane, metalurgia i inżynieria chemiczna istnieje rodzaj sprzętu „trudnego w obsłudze”:
Wytrzymałe przenośniki taśmowe, wciągniki, kruszarki i duże wentylatory.
Urządzenia te mają wspólny problem: niezwykle trudne uruchomienie.
Podczas uruchamiania silnika chwilowy prąd wzrasta do 6-8 razy wartości znamionowej, powodując obniżenie napięcia sieciowego. Pasek napędowy skrzypi pod napięciem, a przekładnie redukcyjne wytrzymują ogromny moment obrotowy. Zanim sprzęt w ogóle zacznie działać, ulega uszkodzeniu.
Aby rozwiązać ten problem, zaprojektowano specjalnie wektorowe przetwornice częstotliwości do dużych obciążeń.
W warunkach przemysłowych wiele urządzeń nie pobiera bezpośrednio prądu przemiennego – wymagają prądu stałego.
Sterowanie prędkością silnika, galwanizacja, elektroliza, ładowanie, elektromagnesy, spawarki bezpośrednie... Przód tych urządzeń prawie zawsze zawiera jeden element: prostownik.
Na przednim końcu obwodu prostowniczego często znajduje się urządzenie, które nie jest szczególnie widoczne, ale jest absolutnie niezbędne –
Transformator jednofazowy prostowniczy ZBK.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania, analizować ruch w witrynie i personalizować zawartość. Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie.Polityka prywatności